Jedzie Sidney jedzie, prezentów Wam przywiezie...
Pędzi za nim Marecki, a w wiaderku Karp jest Grecki...
Za nim Paweł z kontrabasem, krzyczy, że jest tuż za lasem...
A na wschodzie jest i Głowa, by uchylić wszystkim czoła...
Tomasso twardo wszystkich goni, lecz przed mrozem się nie schroni...
Siwy idzie na kolanach, barszczyk pije już od rana...
Nagle Lipa spada z nieba...
Pniaku krzyczy: "co nam więcej trzeba!"
Filon już na horyzoncie...
By w te Święta było słońce!
AlleluJAH wszystkim Kochani!
ekipa Sidney Polak
autor wierszyka: Marcin "Siwy" Styczyński ;)
4 Komentarze (624 odsłon)
 |